Czemu tak długo? - GazetaPrawna.pl. Stoi na stacji…. Czemu tak długo? Krzysztof Śmietana. 9 czerwca 2020, 11:38. Ten tekst przeczytasz w 2 minuty. Na razie nie będzie obiecywanego Stoi na stacji lokomotywa, Stoi zbyt długo tak to tu bywa, Co to za stacja padło pytanie, To Krzeszowice mój drogi panie. Złoszczą się w środku Stoi na stacji (już druga) lokomotywa Zapraszamy do obejrzenia kolejnego odcinka naszego cyklu podcastów ! Kolejarz na ulicy. Najlepsze PLAYLISTY:JtO TOP 3 - 2020 r.: https://tinyurl.com/y9l9cknzJTO TOP 5 wg WIDZÓW: https://tinyurl.com/y2ax4lbwPlaylista JtO wg FAN Tekst piosenki . Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa: Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Uch - jak gorąco! Puff - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Już ledwo sapie, już ledwo zipie, A jeszcze palacz węgiel w nią sypie. Wagony do niej podoczepiali Wjedzie na tor pierwszy przy peronie drugim. Proszę zachować ostrożność! 1. Stoi na stacji lokomotywa Ciężka, ogromna stoi na szynach. Z gitarą w ręku, uśmiechem na twarzy Wsiadam ruszymy coś się wydarzy. Ref: Jedzie pociąg z daleka Ani chwili nie czeka. Konduktorze łaskawy Byle nie do Warszawy. Jedzie pociąg z daleka Droga już Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa: Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Uch – jak gorąco! Puff – jak gorąco! Uff – jak gorąco! Już ledwo sapie, już ledwo zipie, A jeszcze palacz węgiel w nią sypie. Wagony do niej podoczepiali Wielkie i ciężkie, z Lokomotywa elektryczna. Lokomotywa – pojazd szynowy z własnym napędem, ciągnie wagony po torach. Skąd wzięła się w krainie śmierci Ta żywa zjawa istny cud Tu pośród pustych marnych wierszy Tu gdzie już tylko czarny kurz Biała lokomotywa Autor: Edward Stachura, Biała lokomotywa; Zobacz też: kurz; Stoi na stacji lokomotywa, Stoi na stacji lokomotywa - UPS. nie stoi Ciężka, ogromna i pot z niej spływa @WaveNet_pl @Plus_Polska @rzecznikplay @Play_Polska @Orange_Polska Tekst piosenki Następna stacja. Jarzyna miał urodziny, pojechałem na Młociny. Rano kac dopiero przyszedł, gdy mijałem Wawrzyszew. Stale pijany, mijam stare Bielany. Stale nabuzowany, w starych ubraniach, stale zaspany. Jakbym był religijny, to bym poszedł na spowiedź. Ale mam kłopoty z Bogiem, myślę widząc Słodowiec. Ke7cV. I Stoi na stacji lokomotywa. Ciężka, ogromna, pot z niej spływa Zaszczyt!) się na to powoływać, wybacz_mi ale będę to powoli rozwijać Czas na oklaski?) Nie ta chwila, Użyj wyobraźni- to rozkmina Od mojej parafazy wiele się zaczyna, mogę to wyrazić w przeplatanych rymach Buch jak gorąco oh! pufff jak gorąco oh! Cud cofnął zło stąd, bruk wchłonął w głąb to Tchórz osiągnął dno, to mózg wciągnął w błąd go Grunt to odporność a ja znów z podobną grą słów Wchodzę, wchodzę, wchodzę na ten bit ziom Po drodze coś stworzę, jak sądzę będzie miło I owszem to jest proste, przez mój postęp tamci milkną Sam oceń co jest gorsze-no proszę rzeczywistość Chcesz to miasto zburz i będzie awesome w chuj Po prostu gwiazdą rzuć najlepiej celuj w autobus Sukienkę ciasną włóż i facjatę maską zduś Masz ciężko zasnąć tu, gdy bawię się skladanką słów Ref Najpierw powoli, jak żółw ociężale Za mną wagony w nich życie całe Bagaż doświadczeń, każdy ciągnie własny Zbiór wszystkich wydarzeń i miejsce na ciąg dalszy x2 II Masz bagaż doświadczeń? Niektórzy mają ich wagony Każdy wiezie osobną akcję pomagającą osobowość tworzyć Jak pantograf na trakcę, sięgają do Twojej historii Każdy zarys marzeń, przyjaźnie, bądź ostrożny Ktoś może je zniszczyć tym kimś jesteś tylko ty Pilnuj swoich myśli nie pozwól im błądzić Czerp z nich korzyści, bliskim nie oszczędzaj troski Życie to wielki wyścig dopiero po wszystkim odpocznij Kiedyś był taki okres, że bałem się zamknąć oczy Chwilę potem nadszedł gorszy, bałem się je otworzyć To był problem, mój problem, musiałem się go pozbyć To co dobre nie trafiało do mnie, odwrócony od każdej opcji Pesymizm, Pesymizm wypełniał mnie po brzegi_i Nie ma co się dziwić, lod z serca budził zakrzep krwi Zanim znajomi spostrzegli byłem już w głębokiej depresji Trzeba te demony przepędzić, przepędzić, dziękuję Ci Ref Najpierw powoli, jak żółw ociężale Za mną wagony w nich życie całe Bagaż doświadczeń, każdy ciągnie własny Zbiór wszystkich wydarzeń i miejsce na ciąg dalszy x2 III Postanowiła się wycofać moja wiara w siebie tamtej nocy Przytłoczony wszystkim dookoła potrzebowałem pomocy Nie żadnych kurwa porad, tylko pomocnej dłoni Ale nic prócz rozczarowań nie kreowało mojej drogi Dni coraz dłuższe z minuty na minutę coraz smutniej Użalanie nad sobą weszło już do potęgi drugiej Choć to już jest przeszłość, dzięki tym chwilom dzisiaj więcej rozumiem Jak ważna jest obecność cechy, którą odzyskałem z trudem Wiara we własne wartości-tak jak ten mój kawałek Napisałem go jakoś rok po tym jak odzyskałem tą wiarę Rok dwadwanaście był okropny ale przyniósł mi wielką zmianę Mam sam dla siebie podziw, że kurwa dałem radę Najmroczniejszy okres z mojego życia już za mną Kolejne będą prostsze, droga do wyjścia omijając bagno Poznałem siebie już nie jestem sobie obcy Jestem siebie pewien to przychodzi z wiekiem, jestem dorosły Ref Najpierw powoli, jak żółw ociężale Za mną wagony w nich życie całe Bagaż doświadczeń, każdy ciągnie własny Zbiór wszystkich wydarzeń i miejsce na ciąg dalszy x2 Stoi na stacji lokomotywa, która ma jeĽdzić na biopaliwach. Chciałaby jechać, ale nie może, bo to po pierwsze wypada drożej, po drugie, skutkiem jakich¶ przekrętów, w kraju brak kilku biokomponentów, a jak się kupi je z zagranicy, to będ± stratni polscy rolnicy. Po trzecie spalin skład tak się zmienia, że wzrosn± wokół zanieczyszczenia , po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy na biedny silnik lokomotywy... Takich zagrożeń jest ze czterdzie¶ci, sam nie wiem, co się w nich jeszcze mie¶ci. Lecz choćby przyszło ekspertów tysi±c, a każdy gotów nie tylko przysi±c, lecz także dowie¶ć w uczonych pracach, ze ta ustawa się nie opłaca, to j± ochoczo przegłosowali znaczn± większo¶ci± Wysokiej Sali zlobbingowani nasi posłowie, co kłopot maj± z olejem. W głowie. Nagle gwizd nagle ¶wist spaliny buch koła w ruch najpierw powoli jak żółw ociężale na biopaliwie silnik odpalił turkoce, łomoce co¶ stuka i puka to tłoki tak wala korbowód się grzeje i strzela co¶ w rurę co¶ dziwnego się dzieje obroty nierówne zawory już dzwoni± a z rury zajeżdża ziemniaczanych placków woni± Ruszyła maszyna po szynach ospale bo biopaliwo jest na gorzale i biegu przy¶piesza i gna coraz prędzej lecz silnik wręcz wyje i grzeje się czę¶ciej i zgrzytów w silniku znie¶ć już nie sposób i wszystko czerwone się nagle zrobiło i lokomotywę rozpier...ło. Fajne? Wyślij link znajomemu: | Głosów: 7 | Dodał: kali | Kiedy: 2006-07-16 CytatybazaJulian TuwimStoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej [...] Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa – Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha. Nieco podobne cytaty Niech więc nie dziwią się młodzi, złaknieni sprawiedliwości antykomuniści, którzy dziś chcą potępić cały PRL, że zbuntuje się przeciw nim ogromna rzesza ludzi, którzy przepracowali w PRL – u kilkadziesiąt lat, a nie dane jest im faryzejskie poczucie czystości czy choćby amnezja. powiązane hasła: PRL Zgadzam się z ogromną większością polskiego społeczeństwa, że dla kraju takiego jak Polska lepiej być w Unii niż poza nią nie tylko z powodów gospodarczych, ale ze względu na bezpieczeństwo. Jesteśmy w Unii i powinniśmy koncentrować się na ciągłym sprawdzaniu, jakie działania UE służą naszemu rozwojowi, a jakie nie. Chodzi o odejście od sytuacji, w której ogromna większość zachwyca się wszystkim, co się dzieje w Unii, a mniejszość wszystko potępia. Życie to ciężka i smutna sprawa. Dzieci to strzała, którą wysyłamy w przyszłość, to najpiękniejszy po nas ślad. Ale z drugiej strony to bardzo trudne wyzwanie i ciężka codzienna praca. Najważniejsza praca w naszym życiu. Komuniści reszty nie biorą. Skupienie i ciężka praca to są realne klucze do sukcesu. Nie spuszczaj oczu z celu i po prostu pokonuj kolejne kroki w drodze do niego. Jeśli nie jesteś pewien którą drogę wybrać, zrób to obydwoma sposobami i zobacz który działą lepiej. Tam faktycznie najbardziej liczy się talent, przepraszam ale ciężka praca przede wszystkim i trzeba naprawdę się nauczyć, że każdy sukces większy czy mniejszy tak naprawdę nie ma znaczenia, bo trzeba właśnie mieć gdzieś tam swoją własną hierarchę wartości i nie poddawać się. I dystans zdecydowanie. Przecież dziś nie ma różnicy. Mam nikłą nadzieję, że będzie pan mógł to opublikować. Jeżeli decydent z radia ZET mówi, że nie będzie emitował piosenek jakiegoś wykonawcy, to czym on się różni od decydenta z ulicy Mysiej? Niczym. To jest ta sama krew. Wtedy oddano władzę dyletantom, którzy mieli kontrolować przepływ idei. Dzisiejsi dyletanci robią dokładnie to samo dla pieniędzy. Dla mnie nie ma różnicy między szefem propagandy z PZPR, a dyrektorem stacji radiowej Zet czy RMF. Tamci klęczeli przed Leninem, ci liżą buty fabryce proszku do prania. Niewidzialna ręka rynku zawsze porusza się szybciej i lepiej niż ciężka ręka rządu. Człowiek w naszych czasach walczy z rzeczami, z którymi nie powinno się walczyć, bo są nieuchronne. Istnieje ogromna presja, żeby być sprawnym i megaestetycznym. A starość, tak zresztą jak śmierć, po prostu jest. Buddyści twierdzą, że jeżeli jesteśmy w stanie zawalczyć z jakimś problemem, to powinniśmy to zrobić, natomiast jeśli nie da się z czymś walczyć, to trzeba przestać o tym myśleć, bo to nie ma sensu. Wiersze Julian Tuwim ab urbe condita abecadlo aere prennius alkohol bal w operze bambo brzózka kwietniowa chrystus miasta ciemna noc cuda i dziwy do krytyków do losu do prostego człowieka dwa Michały dwa wiatry dyzio marzyciel falliczna pieśń figielek gabryś gdyby gdybym był krzakiem gorące mleko idzie Grześ kapuśniaczek karta z dziejów ludzkości kocham w tobie to zmichrzowie kotek list do dzieci lokomotywa melodia mieszkańcy modlitwa modlitwa 2 mróz nauka o Grzesiu kłamczuchu i jego cioci o kocie ogień okulary ona przetrwam pstryk ptak ptasie plotki ptasie radio rok i bieda rozwiązuja sie nagle i lekko rwanie bzu rycerz krzykalski rzeczka rzepka skakanka słoń trąbalski słówka i slufka śmierdziel spóźniony słowik stół szczęście taniec trudny rachunek w aeroplanie warzywa wiosna wspomnienie wszyscy dla wszystkich zdarzyło mi sie to pierwszy raz zosia samosia Lokomotywa Stoi na stacji lokomotywa, Ciężka, ogromna i pot z niej spływa - Tłusta oliwa. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha: Buch - jak gorąco! Uch - jak gorąco! Puff - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Już ledwo sapie, już ledwo zipie, A jeszcze palacz węgiel w nią sypie. Wagony do niej podoczepiali Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali, I pełno ludzi w każdym wagonie, A w jednym krowy, a w drugim konie, A w trzecim siedzą same grubasy, Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy. A czwarty wagon pełen bananów, A w piątym stoi sześć fortepianów, W szóstym armata, o! jaka wielka! Pod każdym kołem żelazna belka! W siódmym dębowe stoły i szafy, W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy, W dziewiątym - same tuczone świnie, W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie, A tych wagonów jest ze czterdzieści, Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści. Lecz choćby przyszło tysiąc atletów I każdy zjadłby tysiąc kotletów, I każdy nie wiem jak się natężał, To nie udźwigną - taki to ciężar! Nagle - gwizd! Nagle - świst! Para - buch! Koła - w ruch! Najpierw powoli jak żółw ociężale Ruszyła maszyna po szynach ospale. Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi. A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most, Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to, Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak gdyby to była piłeczka, nie stal, Nie ciężka maszyna zziajana, zdyszana, Lecz raszka, igraszka, zabawka blaszana. A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha? Że pędzi, że wali, że bucha, buch-buch? To para gorąca wprawiła to w ruch, To para, co z kotła rurami do tłoków, A tłoki kołami ruszają z dwóch boków I gnają, i pchają, i pociąg się toczy, Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,, I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...