Trudno być obcym w Korei Południowej. Nie dla każdego jest to "kraj porannego spokoju". Społeczeństwo Korei Południowej ma opinię homogenicznego: wszyscy tutaj mają to samo pochodzenie, imigracja jest na wyjątkowo niskim poziomie. Podziały przebiegają tu wzdłuż linii, które dla nas, na Zachodzie, są nieoczywiste.
Filmik podsumowujący nasz ślub w Korei i nasze "polskie" wesele Co z naszą podróżą poślubną i jakie mamy plany na przyszłość? Zapraszam do oglądania filmi
Rok temu trzech Rosjan uciekło z kraju i trafiło do Seulu w Korei Południowej. Tam utknęli na lotnisku, na którym koczują do dzisiaj. Poczekalnia portu lotniczego stała się ich nowym domem. W ich sprawie zainterweniowała Koreańska Narodowa Komisja Praw Człowieka (NHRCK), chcąc zapewnić im godne życie na lotnisku.
Zdjęcie musi mieć wymiary 35 mm szerokości i 45 mm wysokości. Rozmiar twarzy powinien wynosić 25-35 mm. Jak pracować w Korei Południowej bez dyplomu?
Travelin. Azja. Dlaczego warto zwiedzać i podróżować w Korei Południowej? Jakie atrakcie warto zobaczyć? Oddalona od Warszawy o prawie 9 tysięcy kilometrów Korea Południowa jest dla nas krajem egzotycznym i zupełnie nieznanym. Wiedza większości Polaków na temat Daehan Minguk (wymowa oryginalnej nazwy kraju) kończy się zazwyczaj
4 książki o Korei Północnej. Korea Północna to jeden z najmniej znanych krajów na świecie. Nawet jeśli ktoś się zdecyduje tam pojechać, trudno mu dowiedzieć się, jak wygląda prawdziwe życie mieszkańców. A to dlatego, że każdy turysta otrzymuje dwóch opiekunów, którzy pilnują, aby zwiedzający zobaczyli tylko to, co
Korea Południowa ostrzega sąsiada. Grozi "miażdżącą odpowiedzią". We wtorek w stolicy Korei Południowej odbyła się parada wojskowa, podczas której zaprezentowany został najnowszy
Nie miałam świadomości tego, jak wygląda życie w Korei Południowej. Nigdy nie interesowałam się tym tematem, dlatego właśnie cieszę się, że mogę czytać tego typu książki i pogłębiać moja wiedzę. Autorka nie tylko nakreśla nam portret typowej kobiety w Korei Południowej.
Z jednej strony spoglądamy na życie kobiet w Korei Południowej, a z drugiej strony znajdujemy podobieństwa i cechy charakterystyczne dla egzystencji wielu z nas. I to w tej książce jest tak niezwykłe- nie patrzymy jedynie na bohaterki, ale możemy również dostrzec w nich coś z siebie, w ich historiach widzimy odbicie własnych
Życie nocne w Seulu | Rady na temat etykiety i picia napojów alkoholowych w Seulu. Odwiedzając kluby i bary w Seulu, pomocne mogą być wskazówki odnośnie obowiązującej w Korei Południowej etykiety spożywania napojów alkoholowych. Na przykład, jeśli przyjmiesz od kogoś drinka, najlepiej jest wziąć go obiema rękami zamiast jednej.
aFPCow9. Czasami zastanawiam się czy ja o czymś nie wiem. Wszyscy się tutaj na mnie patrzą: czy to w metrze czy w parku czy na przejściu dla pieszych (nawet zwalniają auta by sobie popatrzeć). Czyżbym była sławna? Nic mi o tym nie wiadomo… Korea Południowa stosunkowo niedawno otworzyła swoje granice, może to dlatego? Nie, na pewno nie! Po prostu doceniają mój potencjał… *** Kocham Koreę Południową! Nie robię nic, a i tak jestem tu najpiękniejsza. Podejrzewam, że nawet gdybym paradowała po ulicy w pidżamie i tak robiłabym furorę! I dobrze, bo w takie piekło robienie makijażu to samobójstwo na własne życzenie. *** Najpierw padało, i padało, i padało. I oczywiście było przy tym parno, więc człowiek zastanawiał się czy już zaraz się udusi czy padnie za dwie minuty. Teraz jest inaczej. Jest słońce, słońce, słońce. I gorąco. Podobno trafiliśmy do najgorętszego miejsca w Korei Południowej- nazywają je drugą Afryką. Czyli do Afryki już jechać nie muszę… *** Te toalety mnie przerażają. Tysiące funkcji i wszystko po koreańsku. Czasami człowiek boi się usiąść na takim klozecie, bo a nóż widelec coś się włączy? Dobrze, że mają też te “ubogie” toalety (czyt. normalne). *** Włączyć klimatyzację czy nie włączyć? Prąd nie jest wliczony w czynsz. Może się przyzwyczaję? W końcu to tylko pot spływający strumyczkami wszędzie, gdzie tylko się da… A woda z kolei jest wliczona w czynsz, więc mogę ponownie wziąć prysznic. *** Ale tak na chwilkę, na chwilunię…. O, jak miło! To na fejsika tylko wejdę i już. Ciekawe, ciekawe… O cholera, zapomniałam wyłączyć klimę! *** Ludzie tutaj to mają super. U nas jak tylko zachwycisz się czymś bardziej “słitaśnym”, to musisz udawać, że to taki sarkazm i że tak naprawdę pogardzasz wszystkim, co nie jest związane z dorosłością. A tutaj? Pomadka z Myszką Miki? Proszę bardzo! Podkład z Kubusiem Puchatkiem? Voilà! I nikt się na ciebie dziwnie nie patrzy, kiedy oglądasz słodkie produkty z zaciekawieniem. *** Myszka Miki jest moja! *** A bym zjadła taki ramen… Najlepiej serowy i żeby palił gębę! Mniam! Szkoda, że tutejsze Ministerstwo Zdrowia zaleca spożywanie go jedynie cztery razy w miesiącu – znowu potwierdza się ten schemat, że jak coś jest dobre, to znaczy, że niezdrowe. Na szczęście pozostało mi jeszcze kimchi i, od czasu do czasu, piekielnie ostra zupka instant z Angry Birds. *** Ha! Potrafię już zjeść cały ramen za jednym zamachem! Co prawda pocę się przy tym jak mysz kościelna i z nosa mi leci, ale to nieważne! W końcu trzeba hartować organizm. *** Niedobrze. Czuję, że zupka nadal mnie pali w brzuchu. Kochanie, podasz mi wodę? *** Życie w wynajętym mieszkaniu w Korei, to jest dopiero minimalizm! Wszelcy specjaliści od slow życia i innych takich mogą się schować. Macie stół w domu? A ja nie. Macie krzesła? A ja nie. Macie łóżko? A ja nie. Macie patelnie? A ja nie. Macie szafę, wieszak na ubrania? A ja nie. Ha, wygrałam! *** Koreański przepis na prysznic w stylu minimalistycznym: podłączyć do umywalki słuchawkę od prysznica. Jeśli twoja łazienka jest wyłożona kafelkami, to był pierwszy i ostatni krok. Masz już koreański prysznic! No tak, oblewasz wszystko przy każdej kąpieli, ale to nieważne, bo tutaj i tak wszystko wysycha w zacnym tempie. A ile kasy oszczędzisz na robieniu brodzika i kupowaniu zasłony! *** Właśnie jem jogurt grecki i odkryłam wreszcie jaki powinien być naprawdę: słodki. Jogurt naturalny? Też oczywiście powinien być słodki. Jeżeli znajdziesz gdzieś w Korei Południowej jogurt, który nie będzie słodki, to wiedz, że coś się dzieje. *** Uwielbiam tutejsze masło. Od razu odpowiednio przyprawione (czyt. posolone), więc jedzenie przysłowiowego “chleba z masłem” również sprawia przyjemność. *** *** Dlaczego moja przyjaciółka pytając mnie codziennie czy jadłam śniadanie, gdy odpowiadam, że tak, pyta czy był to chleb z masłem? Moja wina, że to masło takie dobre? *** I tak nie przestanę jeść tutejszego masła. *** Koreańska pizza nieźle zawróciła mi w głowie. Wreszcie mogę jeść brzegi. Wypełniają je pysznym serem… I nieważne, że w Polsce za taką kasę kupiłabym dwie duże pizze… Brzegi wypełnione serem rządzą! *** Podczas rozmowy z Koreańczykiem: – U nas w Europie, to zachwycamy się skórą Koreanek- jest taka nieskazitelna! – Bo wiedzą, jak nakładać makijaż. I tajemnica rozwiązana. *** Gdzieniegdzie widzę parasolki, rękawiczki, piękne kapelusze i… opalone twarze?! A gdzie są te bladolice dziewczęta chroniące się na wszystkie sposoby przed słońcem o których czytałam w Sekretach urody Koreanek? No tak, wyszło tak jak zawsze- stereotypy, stereotypy i jeszcze raz stereotypy. *** Ale parasolka czy rękawiczki nie robią tu na nikim wrażenia, więc może coś w tym jest. *** Mam przechlapane. Podobno tutaj pokazywanie dekoltu (czyt. chociażby obojczyka) jest w złym guście, a co wiem na pewno, robi wrażenie. Chyba czekają mnie zakupy. *** Upał jak nie wiem co, a starsi ludzie ubrani od stóp do głów. Jak oni to robią?! Młodzież w koszulkach i krótkich spodenkach, a oni tradycyjnie wszystko z długimi rękawami. Matko kochana, cóż za determinacja. *** Udało mi się wreszcie kupić hit tutejszego lata- piękne zwiewne spodnie. Może nie wyglądam w nich tak szałowo jak Azjatki, ale wreszcie nie muszę się przejmować spojrzeniami typu “O biała twarz! To kobieta! A to jej białe nogi!”. *** Byliśmy na plaży. Wszyscy w pełnym rynsztunku – koszulka, spodnie i… do morza. Podobno teraz jest jeszcze dla nich za zimne. Ale jak to tak? W ubraniu do morza?! *** Ile tu mają słodyczy… Chyba nie mamy takich w Polsce. Muszę je wszystkie przetestować – w końcu to mój blogerski obowiązek. A że przy okazji spełnię swoje słodkie zachcianki, to będzie to miły obowiązek, a nie przykry. *** Lubię miłe obowiązki. *** Wy też lubicie miłe obowiązki? Trzymajcie się ciepło,Irmina
Korea Południowa to wciąż mało znany kierunek podróży Polaków, w przeciwieństwie do położonej nieopodal Japonii. Poza Seulem i DMZ mało kto kojarzy inne miasta w Korei, szczególnie pod kątem turystycznym. Ale prawie każdy wie, że to stąd pochodzi Samsung i Hundai. A co jeszcze o Korei trzeba wiedzieć i co może Was zaskoczyć? 1. Małe ręczniki. Ciężko mi oczywiście mówić o całym kraju, ale w 4 na 5 miejsc, gdzie nocowałam, a były wśród nich hotele z gwiazdkami (jedna gwiazdka to wciąż gwiazdka!), dostałam tylko małe ręczniki, mniejsze niż nasze standardowe 50×70. Fakt, że najczęściej mogłam ich dostać więcej niż jeden, dzięki czemu można się było wytrzeć partiami. Jedynie pensjonat w Changwon oferował poza małym, również duży ręcznik, ale to pewnie dlatego, że był to właśnie rodzinny pensjonat. 2. Za bilety komunikacji miejskiej zapłacicie tylko gotówką. Automaty na jednorazowe przejazdy oraz do doładowania karty wielorazowego użytku T-Money przyjmują tylko gotówkę. Dodatkowo automaty na jednorazowe przejazdy przyjmują tylko niskie nominały, do ₩1000, ale bez stresu – jeśli macie grubsze, na stacji metra zawsze znajdzie się rozmieniarka pieniędzy. Niemniej kartą za komunikację nie zapłacicie. Było to dla mnie pewne zaskoczenie, bo Koreę postrzegałam jako hiper nowoczesny kraj, gdzie płacenie kartą będzie możliwe wszędzie (skoro w PL można kupić bilet płacąc BLIK-iem w jakdojade?) Karta na komunikację miejską w Seulu, możliwa do doładowania 3. Zakupy o każdej porze. Małe i większe sklepiki 7 Eleven, GS25, eMart, Nice to CU, są dosłownie na każdym rogu, niekiedy jeden obok drugiego. Zakupy w nich bardzo często można zrobić 24/7, asortyment zawiera wszystkie niezbędne do przeżycia artykuły: napoje, słodycze, gotowe dania (jest też kącik, gdzie można je przygotować w mikrofali), podstawowa chemia. Ostatecznie nie przetestowałam, ale wciąż mnie intrygujeCiasteczka brownieTrójkąty Przestrzeń do odgrzania gotowych produktówSzynka SPAM 🙂GS25 – jeden z najpopularniejszych tzw. convienient store 4. Mięsożercy. Przed wyjazdem pilnie sprawdziłam jakich dań warto w Korei spróbować, a które są bez mięsa, jako że nie jem go od prawie pół roku, a potem.. zderzyłam się z rzeczywistością. Pojęcia wegetarianizm, weganizm w koreańskiej kuchni nie funkcjonują, na każdym kroku szyldy informują o daniach z szczęśliwej (że mogła oddać życie dla tej restauracji) krowy/świni/kury* (*niepotrzebne skreślić). W telefonie prędko pojawił się zwrot po koreańsku „no meat”, ale wciąż nie było łatwo. Wiele dań tradycyjnej kuchni koreańskiej pozostało nieskosztowanych niestety. Dodatkowo Koreańczycy mają świra na punkcie smażonego lub pieczonego kurczaka. Prawdziwe szaleństwo. Ewolucja kury w Korei 5. Bezpłatne i super czyste toalety dostępne są wszędzie: w parkach, na terenie atrakcji turystycznych, stacjach metra. Życzyłabym sobie takiego standardu publicznych toalet w Polsce. Jedyny dramat to toalety w pociągach, te w Korei trzymają polski poziom. Publiczne, bezpłatne toalety w Jinhae, gdzie odbywa się festiwal z okazji kwitnienia wiśni 6. Choć w Korei obowiązuje ruch prawostronny, dotyczy to tylko ruchu samochodów, piesi poruszają się lewą stroną. A właściwie każdą jak im akurat wygodnie, lekceważąc strzałki wskazujące kierunek na schodach, zebrach itd. 7. W ogóle Koreańczycy to trochę rebelianci, to Azjaci ze słowiańską duszą. Głośni, charakterni, pyskaci i spontaniczni, lubiący łamać zasady. Przeciwieństwo tego, jak zapamiętałam Japończyków. 8. Z angielskim będzie problem. Niewiele osób zna lub mówi po angielsku. Jak już mówi, to z bardzo silnym akcentem. Podstawowe zwroty miałam w telefonie po koreańsku i angielsku, w innych przypadkach do akcji wkraczały kalambury, tłumacz Google albo telefon do przyjaciela. W punktach informacji turystycznej jest różnie. Czasem pracownicy super mówią po angielsku (Buchnok Hanok Village w Seulu, Geyongju) i sporo materiałów przygotowanych jest w tym języku, ale w większości po angielsku są tylko nagłówki, a pracownicy ograniczają się do głębokiego ukłonu. W temacie przygotowania na anglojęzycznych turystów Korea ma jeszcze dużo do zrobienia. Świetnym źródłem informacji będą strony na fejsie Visit Korea oraz Visit Seoul. 9. Mapy Google na niewiele się zdadzą. Korea nie udostępnia niezbędnych danych zagranicznym podmiotom, dlatego kropka na Mapie Google przyda się Wam tylko by określić bieżące położenie (i to też nie zawsze), ale wyszukać trasę będzie ciężko. Zamiast Google Maps polecam apkę Naver, która przede wszystkim wskaże Wam przejazdy i połączenia komunikacją miejską i dalekobieżną (włącznie z wyjściami z metra, a to jest super ważna informacja), ich ceny i co najważniejsze lokalizację przystanków np. autobusowych a wybrana trasa otwiera się również po przejściu w offline. Super sprawa, a każdym mieście się sprawdziła idealnie. 10. Maseczki vs Maseczki. To w pewnym sensie domena azjatyckich krajów, że mieszkańcy noszą na co dzień maseczki zakrywające nos i usta. Część, podobnie jak my w Polsce od kilku lat, chroni się przed smogiem, część przed zarazkami innych, lub żeby samemu nikogo nie zarazić. Brak makijażu też można zamaskować taką maseczką, albo niezbyt ładny uśmiech. Powodów jest wiele, tak samo jak miejsc, gdzie można dostać maseczki (włącznie z automatami na stacjach metra). Inne maseczki, z których słynie Korea, to te pielęgnacyjne z płachty, które nakłada się na buzię, żeby mieć piękniejszą skórę. Maseczki wszelkiej maści, koloru, zapachu dostępne są wszędzie i kosztują już od ₩500, średnio ₩1000. Są sklepy sprzedające tylko maseczki (All mask story). Super opcja na prezent, w Polsce takie maseczki są średnio 2 i 3-krotnie droższe. 11. Cute. Wspominałam o różnicach z Japonią, teraz wspomnę o podobieństwie: Koreańczycy, podobnie jak mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni, uwielbiają wszystko co jest śliczne, urocze, animowane. Sklepy takie jak Daiso, Artbox, Kakao Friends oferują masę uroczych, nikomu tak naprawdę niepotrzebnych gadżetów, które są po prostu urocze. To również świetne miejsce na kupno fajnych prezentów z podróży do Korei. Koreańskie cute gadżetyKoreańskie cute gadżetyKoreańskie cute gadżetyKoreańskie cute gadżetyKoreańskie cute postaci 12. Korea jest tania. Znowu porównując trochę do Japonii, Korea jest dość tania. Jedzenie w knajpkach jest tanie (tańsze niż w Polsce), podobnie w sklepikach. Relatywnie droższe są kawiarnie: kawy, ciasta i tego typu słodycze, w porównaniu do jedzenia są widocznie droższe. Przejazdy autobusami i pociągami podobnie jak w Polsce. Zdecydowanie tania jest komunikacja miejska, średnio za przejazd płaci się ₩1300, czyli ok. 4,3 zł, a trasa jaką można za tę kwotę pokonać jest imponująca. Wspomniane wyżej gadżety też są tanie, poziom cenowy flying tiger czy Pepco. Noclegi dość standardowo, ok. 150 zł za pokój 2-osobowy z łazienką i śniadaniem (tosty z dżemem). 13. Korean time. Coś, czego się nie spodziewałam w Korei to pewien luz w stosunku do czasu. Check in od 15:00, jesteśmy 15:10 a recepcjonista prosi, żeby zaczekać, bo pokój jest jeszcze sprzątany. Albo autobus może odjechać przed czasem. Pociąg opóźniony. A znowu kasa biletowa pod jednym z Pałaców w Seulu otwarta minutę przed czasem. To ta słowiańska dusza chyba. 14. Darmowa woda w restauracjach, na stacjach metra, w sklepikach (czasem też wrzątek). Zawsze w Korei napijecie się wody za darmo, nie ma potrzeby jej kupować, z resztą poza dużymi marketami raczej jej nie znajdziecie. Wystarczy zabrać ze sobą wielorazową butelkę i po kłopocie. 15. Czarna herbata to w Korei towar deficytowy, więc jeśli nie wyobrażacie sobie dnia bez szklanki normalnej herbaty, to polecam zabrać zapasy. W sklepach czarna herbata jest rzadko spotykana i droga (w porównaniu do innych napojów), w hotelach i hostelach nie występuje. Na mieście można się dobrej, czarnej herbaty napić w Isaac Tosts (₩2500 Earl Grey), A Twosome Place (₩5100 English Breakfast) oraz Angel-in-us (₩5000 English Breakfast, na lotnisku w Seulu, T1 również). 16. Restauracje to wyzwanie. Wspominałam już, że bycie wege w Korei jest trudne, ale samo korzystanie z restauracji też stanowi nie lada wyzwanie. Witryny są często zasłonięte mleczną szybą, menu jest tylko po koreańsku, i choć widać ceny, to nie wiadomo za co. Jak są obrazki, to nie ma podpisu, jak jest podpis pod obrazkiem, to nie ma ceny. Istne łamigłówki, które ciężko się rozwiązuje na głodnego. Pizza w KoreiNiefortunna nazwa dla restauracjiMenu bardzo spokoMenu bardzo spokoAlbo wybieramy gotowe jedzenieAlbo bierzemy to, co inni 🙂 17. Global ATM vs ATM. Już wspominałam, że za komunikację płacić trzeba gotówką, ale skąd ją brać? Z bankomatu – bardzo ładnie. Problem tylko jest taki, że o ile bankomaty spotkacie co krok, to większość wypnie się na Was i Waszą zagraniczną kartę. Tylko bankomaty Citi banku (widziałam cały jeden) oraz te z napisem Global ATM wypłacą Wam gotówkę z Revoluta czy karty bankomatowej Waszego banku. Znajdziecie je na głównych dworcach i dużych stacjach metra np. w Seulu. Za każdą wypłatę pobierane jest ₩3600, więc lepiej wziąć raz a więcej. Wymiana waluty w kantorze również stanowi wyzwanie, bo poza kantorem na lotnisku w Seulu (całkiem niezły kurs), i na Seoul Station, na inne nie trafiłam. Pozostają banki, ale nie miałam okazji sprawdzić kursu. Bardziej jednak opłaca się zabrać dolary. Bankomaty w KoreiBankomaty w Korei 18. Koreanki nie mają żadnych oporów, żeby wykonać pełen makijaż w metrze (z podkręcaniem rzęs zalotką!) czy zakręcić loka w pociągu. Ale, żeby nie było młodzieniec w pociągu z Changwon do Seulu nie miał skrupułów, żeby prostować sobie prostownicą tlenione blond włosy, więc to nie tylko domena kobiet. Zdaje się, że czas spędzony w podróży komunikacją do pracy czy szkoły traktowany jest jako przedłużenie porannej toalety. A że do pracy dojeżdżają często grubo ponad godzinę, to ciężko się dziwić. 19. Wi-fi jest praktycznie wszędzie i nie wymaga haseł czy kodów. Nie każde, ale uptime oraz KT Free Wi-Fi mnie nigdy nie zawiodło, choćby, żeby w Naver Map sprawdzić jak gdzieś dojechać. W pociągach KTX wi-fi działa elegancko, podobnie na stacjach metra. Kupowanie lokalnej karty z internetem (ok. 40 USD) nie jest moim zdaniem konieczne. 20. Tanie bilety wstępu. Jeśli już występuje opłata za wstęp do jakiejś atrakcji turystycznej, to jest ona można powiedzieć symboliczna, od ₩1000 do ₩5000 za osobę. I mówimy tu o zabytkach z listy UNESCO na przykład. Nieco inaczej mają się wstępy na punkty widokowe w Seulu. Wjazd na N Tower to koszt ₩10000 od osoby, a na Lotte Tower ₩27000. Koszmarnie drogie, ale jeśli ktoś lubi… 🙂 21. We wszystkich miejscach, w których spałam w pokoju były centralnie sterowane podgrzewane podłogi, co jest niezwykle przyjemne, szczególnie jeśli śpimy w pokoju w stylu koreańskim (czyt. na podłodze) a wiosną nocą są ledwie 3°C. Co ciekawe, podgrzewanej podłogi nigdy nie było w łazience, gdzie na przykład lubią ją instalować Norwegowie. 22. Ułańska fantazja i słowiańska dusza najbardziej dają o sobie znać w autobusie komunikacji miejskiej. Powiedzieć, że kierowcy są szaleni to nie powiedzieć nic. Hamowanie w miejscu na przystanku, ruszenie z kopyta, branie zakrętów niemalże na ręcznym to normalka. Nie polecam długich przejażdżek autobusem po obfitym obiedzie, również jazda z walizką będzie jazdą bez trzymanki (bo trzymasz bagaż, żeby nie zabił innych pasażerów, jednocześnie pilnując trasy na mapie Naver w telefonie, nie masz już więc ręki, żeby trzymać się uchwytu). 23. Jeśli byliście w Japonii to wiecie, że napoje w sklepach nie kończą się na Coli, Pepsi i Fancie oraz sokach. W Korei sprawy mają się tak samo, opcji napoi w puszkach i butelkach są setki, gazowane, słodkie, gorzkie, jakie sobie tylko wymyślicie. Co ciekawe jednak w przeciwieństwie do Japonii, a automatach wybór jest bardzo mały. Napoje 24. Wiele osób odwiedzających Koreę Południową zachwyca się czystością ulic, i na pierwszy rzut oka może się to wydawać prawdą, ale wystarczy pobyć tu dłużej, by zobaczyć, że to nie tak, że Koreańczycy nie śmiecą, to raczej służby sprzątające są po prostu bardzo sprawne. 25. A dlaczego śmiecą? Bo w Korei ciężko znaleźć kosz na śmieci na ulicach. Co do zasady, każdy powinien swoje śmieci zabrać do domu. Kosze są na dużych stacjach metra, dworcach kolejowych i w centrach handlowych, ale tak po prostu na ulicy o nie trudno. Chciałoby się pomyśleć, że chodzi o recykling, ale…. 26. Przykro to mówić, ale Korea nie umie w ekologię. Pewnie, pojawiają się panele słoneczne (między nami, wcale nie takie ekologiczne), co jakiś czas widać wiatraki, ale na co dzień mają jeszcze wiele do nadrobienia. Wszystko pakują w reklamówki, owoce na styropianowych tackach owinięte są folią, każda najmniejsza rzecz, ma swoje opakowanie, napoje podawane są właściwe wszędzie i zawsze w plastikowych kubkach ze słomką (sic!). Masakra. 27. Trójkąt dobry na wszystko. Jedną z moich ukochanych japońskich przekąsek był trójkąt z ryżu z nadzieniem np. tuńczyk z majonezem, zwany tam onigiri. W Korei to samo cudo nazywa się samgak gimbap i jeśli tylko znajdziecie swój smak, posłuży Wam na kolację lub za przekąskę. Często na opakowaniu jest informacja po angielsku o rodzaju nadzienia, czasem jest obrazek a czasem nie ma nic. W Japonii używałam poniższej ściągawki kolorystycznej, która przydała się też w Korei. Samgak gimbap, koreańska przekąska idealnaSamgak gimbap – rodzaje po kolorach 28. Autobusy dalekobieżne potrafią być luksusowe niczym Pierwsza klasa w samolocie. Raz trafiłyśmy na wypasiony autobus: kapsuły z rozkładanymi zupełnie fotelami zajmowały tyle miejsca, że cały autobus mieścił ledwie 21 miejsc. I wcale nie był bardzo drogi, za podróż 3,5 godziny w takich warunkach z Busan do Gwangju zapłaciłyśmy ok. 105 zł (niecałe ₩32000). Z Gwangju do Changwon liczyłyśmy na podobne warunki, ale niestety było już „oczko niżej”, 28 miejsc a fotele rozkładały się tylko „dość” a nie „prawie full”. Autobus luksusowy na trasie Busan – Gwangju w KoreiAutobus luksusowy na trasie Busan – Gwangju w Korei 29. Jeśli byliście w Japonii to już zetknęliście się z realistycznymi, plastikowymi wizualizacjami dań przed restauracjami. W Korei jest tak samo, wizualizują nawet desery. Ma to swoje absolutne plusy, klient od razu wie, jak będzie wyglądało jego danie. Absolutnie jestem za tym, żeby wprowadzić ten system w Europie. Wystawa-wizualizacja dań przed restauracjąWystawa-wizualizacja dań przed restauracjąWystawa-wizualizacja dań przed restauracją 30. Koreańczycy uwielbiają francuskie macaron, żeby nie powiedzieć mają na ich punkcie obsesje. Słodkie okrągłe ciasteczka przełożone kremem dostać można praktycznie co krok, w najróżniejszych kolorach i kształtach. Pewnie dlatego, że są takie cute. Francuskie macaron podbiły serca Koreańsczyków A Wam jak się podobała Korea Południowa? Prawda, że zaskakująca? Planujesz się wybrać? A może ta przygoda już za Tobą? Daj znać w komentarzu! A jeśli spodobał Ci się ten wpis i uznasz go za wartościowy, będzie mi miło, jeżeli podzielisz się nim z innymi korzystając z kolorowych przycisków poniżej. Dziękuję! Zapraszam Cię również na mój fan page na Facebooku Kto podróżuje ten żyje dwa razy, skąd dowiesz się gdzie aktualnie jestem i dokąd się wybieram. Do zobaczenia!
Najlepsza odpowiedź Cztery pory roku w Korei Na północnych i południowych półkulach naszej Ziemi na ogół występują sezony od najzimniejszego do najgorętszego, podobnie jak Vivaldi stworzył serię arcydzieł „Cztery pory roku”. Podobnie Korea ma cztery pory roku jako klimat wschodnio-kontynentalny . # 1. Wiosna (봄, bom [pom]): od marca do maja Wczesną wiosną robi się coraz cieplej. Niektóre Kwiaty pękają, ogłaszając nadejście wiosny. Rodziny Egret ponownie przyjeżdżają do Korei i zaczynają budować nowe domy do zamieszkania. Wraz z pogłębianiem się wiosny pogoda staje się zmienna. Czasami pada bardziej niż zima. Jednak wiosna jest jednocześnie najsuchszą porą roku w Korei. Tak więc pożary występują głównie wiosną niż zimą. W 2019 roku w Korei Południowej doszło do poważnych i masowych pożarów w kwietniu. Kwiecień to chyba najpiękniejszy miesiąc w Korei. W tym sezonie pękają różne kwiaty, krajobraz staje się kolorowy. Tu i ówdzie są kolory biały, żółty, jasnozielony, różowy. (from 봄, 꽃, 그리고 사랑 이 있는 봄 풍경 …. 봄 은 아름답고, 그리고 사랑 이다. 이 봄 이 사람 의 마음 을 들뜨게 … | moje następne życie, tutaj. | Projekt permakultury, Korea, Krajobraz ) Jednak z jednej strony jest to również najbrudniejszy sezon. Jest to spowodowane drobnym kurzem wiosną. (from ) W Korei można zobaczyć wiele osób noszących maski, aby zapobiec drobnemu pyłowi wiosną. W maju Ochocki masa powietrza rozszerza się na Koreę od wschodu. To sprawia, że niektóre obszary, takie jak Seul, są gorące i wietrzne. Dzieje się tak, ponieważ po prawej stronie Półwyspu Koreańskiego znajdują się wysokie góry, co powoduje, że Foehn wieje na zachód. W tym sezonie w Seulu panują upały jak w letnie dni. # 2. Lato (여름, yeoreum [jʌrɯm]): od czerwca do sierpnia Wraz z porą roku staje się latem, robi się coraz cieplej. Najwyższa temperatura zaczyna dochodzić nawet do około 30ºC. Pod koniec czerwca nadchodzi pora deszczowa w Azji Wschodniej. Nazywa się jangma (장마) po koreańsku, meiyu (梅雨) po chińsku mandaryńskim i tsuyu (梅雨: つ ゆ) po japońsku. Ziemia jest chłodzona, ale w tej porze jest dużo dni deszczowych. (z ” 장마 시작 „26 일, 서울 · 경기 · 충남 호우 주의보 ‥” 최고 시간당 30㎜ ↑ 비 „- 서울 투데이 ) Teraz, kiedy jestem pisząc tę odpowiedź 30 czerwca 2019 roku, jest na jangma. Lało przez cały dzień. W porze letniej możesz być lepki i wilgotny. Wilgoć ta czasami powoduje problemy zdrowotne zwykle związane z grzybami. Mimo że przez wiele dni pada deszcz i ma około 20ºC, nadal jest gorąco z powodu wilgoci. Dżangma jest naprawdę ważna dla Korei, ponieważ około 30\% wszystkich opadów w Korei przypada w tym sezonie. Innymi słowy, jeśli w sezonie nie będzie wystarczająco dużo opadów, Korea może później cierpieć z powodu suszy. ( from 해무 에 갇힌 부산, 구름 위 를 걷는 시민들… 장마 가 떠난 뒤 이색적인 풍경 들 ) Czasami letni deszcz sprawia, że niesamowita scena w pobliżu morza. Powyższe zdjęcie przedstawia Busan w Korei Południowej. W Pusanie nad morzem występuje często, zwłaszcza w okresie od czerwca do lipca. Po porze deszczowej zaczyna się najgorętszy sezon w Korei. Nazywamy to 한여름 (hannyeoreum [hannjʌrɯm]). W tym sezonie występuje fala upałów, która czasami zabija ludzi. Kiedy temperatura osiąga szczyt, jest to od 35ºC do nawet 40ºC. (from [오늘 날씨] 폭염 · 열대야 다시 시작… 수원 23∼33 도 인천 24∼32 도 ) W tym sezonie występują gorące noce zwane „tropikalną nocą (열대야, yeoldaeya [ jʌldeja]). ” Kiedy nadchodzi tropikalna noc, najniższa temperatura sięga ponad 25ºC, przez co możesz mieć problemy ze snem bez lodówki. Kiedy temperatura przekracza 30ºC, kiedy jest najniżej, nazywa się to „super tropikalną nocą (초 열대야, choyeoldaeya [tɕʰo-])”. Ponieważ na Ziemi robi się coraz cieplej, te sezony również się wydłużają. / p> # 3. Jesień (가을, gaeul [kaɯl]): od września do listopada We wrześniu dzienna różnica temperatur rozszerza się od około 20ºC lub mniej do 30ºC lub więcej. Oznacza to, że możesz poczuć, że jesień nadchodzi rano lub w nocy, ale w ciągu dnia nadal jest latem. Wraz z pogłębianiem się sezonu i zbliżaniem się do października, zmienia się w prawdziwą jesień. Od końca października do początku listopada góry i wzgórza zamieniają się w klony. (od ) A więc jesień od końca listopada to kolejny kolorowy sezon w Korei. Nie trzeba dodawać, że w ciągu dnia nie jest ani gorąco, ani zimno. # 4. Zima (겨울, gyeoul [kjʌul]): od grudnia do lutego Kiedy dochodzi do grudnia, to początek zimy. Liście opadają w dół, a drzewa obnażają jego formy z gałęziami. Wietrzne dni występują częściej niż kiedykolwiek wcześniej. Najniższa temperatura ostatecznie osiąga poniżej 0ºC. Pogoda wysycha i wytwarza iskry, których można doświadczyć, gdy dotkniesz czegoś włochatego lub futrzastego. Gdy temperatura jest wystarczająco niska i opady atmosferyczne, to dzień śniegu. (from 마음 을 포근 하게 하는 강원도 의 새하얀 눈 세상 – 나라 사랑 신문 ) Szczególnie Gangwon-do (강원도) słynie z obfitych opadów śniegu każdej zimy. Dzieje się tak, ponieważ zimą w Korei wiatr wieje z północnego zachodu na południowy wschód. Wynika to głównie z wysokiego ciśnienia na Syberii, które zawiera lodowate wiatry. Tak więc, kiedy ta masa powietrza dociera do Korei, Korea doświadcza zimnej fali, która zamraża wszystko, nawet pękające rury wodne. Najniższa temperatura sięga poniżej -10ºC, a najwyższa może spaść nawet poniżej 0ºC. To zamarznięty świat Elsy. (from 수도관 동파 로 생긴 고드름 ) To najlepszy sezon na wirusy grypy. W Korei Południowej sezon grypowy występuje prawie co roku. Zimne i suche warunki są najlepszym środowiskiem do przetrwania wirusów grypy; innymi słowy, gorący i wilgotny jak lato w Korei to dla nich najgorszy sezon. Dlatego w wielu szkołach uczniowie noszą maski, aby zapobiec grypie. (od 지난달 학생 독감 환자` 작년 30 배 `, 이른 한파 탓… 소독 · 예방 비상등 ) Najzimniejszym miesiącem w Korei jest styczeń, pierwszy miesiąc roku. To pora ferii zimowych. Kiedy nadchodzi luty, pogoda zaczyna się nieco rozluźniać przed następną wiosną. Ale to nie jest aż tak dużo do zauważenia przed marcem. Odpowiedź Mieszkam w Korei przez dość długi czas (15 lat) i spróbuję wyjaśnić aspekty, które lubię i nie lubię. Lubię… koreańskie potrawy. Po prostu spójrz na nie. Hmm, spójrz na nie. Poważnie, samo patrzenie na nie sprawiało, że ślinka mi się śliniła. Korea ma jedną z najbogatszych kultur kulinarnych na świecie. Miałem zaszczyt dorastać w takim kraju i mam mamę, która gotuje najlepsze potrawy. To znaczy, nawet gdybym urodził się w USA, a moja mama gotowała amerykańskie potrawy, prawdopodobnie bym je polubił, ale i tak nie kocham ich. Dla tych, którzy zastanawiają się, czym są poszczególne zdjęcia… (od góry do dołu) Kim-chi-jji-gae (김치 찌개) Sam-gyeop-sal (삼겹살) Jok-bal (족발) Kal-gook- więc (칼국수) Jjim-Dalk (찜닭) Oto pięć koreańskich potraw, które najbardziej lubię. Uwielbiam koreańskie jedzenie i żałuję, że nie mogę jeść prawdziwych koreańskich potraw w USA. Chodzi mi o to, że w USA są naprawdę dobre koreańskie restauracje, ale często są one drogie i gorsze od tych robionych lokalnie w Korei. Tani, szybki i wydajny transport publiczny. Koreański transport publiczny jest niedrogi, szybki i wydajny. Większość ludzi nie zna pociągu „KTX”, który jest koreańską wersją pociągu pociskowego, z powodu dużej popularności i doskonałości Shinkansena. Uwielbiam też Shinkansen (chociaż jeszcze na nim nie jeździłem. Będę tego lata, kiedy pojadę do Japonii! Hurra!). Jednak Shinkansen jest często zbyt drogi. Na przykład, jeśli chcesz jechać na stację Nagoya ze stacji Tokio, odległość wynosi około 220 mil, a Hikari shinkansen jadący z Tokio do Nagoi w około 2 godziny będzie kosztować 10360 jenów (miejsce niezarezerwowane. Zarezerwowane miejsce będzie kosztować dodatkowe 730 jenów), czyli około 93,1 USD (21 maja 2017 r.). Jeśli chcesz jechać na stację Busan ze stacji w Seulu , odległość wynosi około 250 mil (stosunkowo podobna do tej między Tokio i Nagoyą). Pociąg KTX z Seulu do Pusanu w około 2 godziny i 40 minut kosztuje 59800 wonów, czyli około 53,5 USD (21 maja 2017 r.). W Japonii ludzie nie mogą podróżować po kraju tylko dlatego, że transport jest ZBYT DROGI. (Cudzoziemcy mogą przejechać obok JR, ale jest to zabronione dla obywateli Japonii) W Korei ludzie często podróżują po całym kraju, ponieważ transport jest tani i łatwy. Nie tylko pociągi, ale także autobusy, samoloty, taksówki, metro itp. Z wyjątkiem samolotów, w zasadzie każdy środek transportu jest tańszy niż w innych krajach. Wszystko dzieje się szybko. Ze względu na narodowy charakter Koreańczyków „rób wszystko tak szybko, jak tylko możesz”, wszystko przebiega szybko. Jeśli chcesz zrobić paszport, po prostu udaj się do urzędu rejonowego we własnym okręgu i powiedz „Chcę paszport”. Zmuszą Cię do złożenia wniosku wypełniając kilka formularzy i otrzymasz go w ciągu zaledwie 3 dni roboczych . Słyszałem, że w USA zajmuje to od 4 do 6 tygodni. Kiedy idziesz do restauracji, jedzenie wychodzi dość szybko. Wchodzisz i siadasz na wolnym miejscu. Następnie przyjdzie kelner i odbierze zamówienie, a jedzenie zostanie wydane zwykle w ciągu 10–15 minut. Jeśli trwa to dłużej niż 20 minut, w Korei jest uważane za „spóźnione”. Z podatkiem, bez wskazówek. Och, nie tylko mi się to podoba, uwielbiam . W USA, patrząc na menu, koszt nie odzwierciedla faktycznej kwoty, jaką płacisz. Jeśli zamawiasz jedzenie, które kosztuje 15 $, musisz pomyśleć o dodatkowym podatku i napiwku, który musisz dać kelnerowi / kelnerce. W związku z tym skończy się to na 20 USD. Jednak w Korei nie ma czegoś takiego jak „napiwki”. Społecznie nie jest akceptowane dawanie napiwków kelnerom i kelnerkom (niektóre eleganckie restauracje to ale jest to naprawdę rzadkie). Ponadto, kiedy jedziesz do Korei i patrzysz na menu, koszt zapisany w menu jest dokładnie tym, ile musisz zapłacić, ponieważ koszt jest „wliczony w podatek”. Uznałem to za oczywiste, a kiedy przyjechałem do USA, Brakowało mi koreańskiego systemu cen… To było takie wygodne i proste. Nie lubię… Społeczna „hierarchia” W Korei istnieje społeczna „hierarchia”, chociaż jej nie widać kiedy odwiedzasz Koreę jako turysta. Przyczynia się do tego wiele zmiennych. Wyjaśnię ci trochę z nich. Po pierwsze, wiek wpłynie na twoją siłę mowy. Kiedy jesteś starszy niż ktokolwiek inny, możesz zastąpić wszystko, co mówi młodsza osoba. Nawet jeśli młodsza osoba uważa, że to niesprawiedliwe lub niewłaściwe, nie może nic powiedzieć po prostu dlatego, że osoba, która mówi, jest od niej starsza, więc musi być temu posłuszna. To tylko jedna z pozostałości „konfucjanizmu”, który Korea odziedziczyła po Chinach w XV wieku. Oznacza to, że nie możesz przyjaźnić się z nikim poniżej lub powyżej swojego wieku. Jeśli teraz mam 18 lat, to zawsze będę musiał mówić z szacunkiem. (Trochę trudno to wyjaśnić po angielsku, ale zasadniczo jest to tak, jakby ~ 요, ~ 합니다, ~ 입니다 mówiło w bardziej honorowy sposób do starszych). Jeśli nie zastosujesz się do tego, zostaniesz uznany za „brak szacunku” i zostać skarcony, a nawet uderzony. Uwaga: koreański system wiekowy bardzo różni się od obowiązującego w każdym kraju. W Korei, kiedy się rodzisz, automatycznie kończysz rok. Wtedy, gdy nadejdzie pierwszy dzień nowego roku, masz 2 lata. Potem przychodzi pierwszy dzień nowego roku po tym roku, masz 3 lata. Oznacza to, że jeśli ktoś urodzi się 31 grudnia 2016 r., Będzie miał 2 lata, mimo że to dziecko urodziło się mniej niż 24 godziny temu. Po drugie, Twoja alma mater ma znaczenie bardzo . Niektóre czołowe uniwersytety w Korei to Seoul National University, Korea University, Yonsei University itd., A jeśli chodziłeś do tych szkół, ludzie automatycznie będą cię podziwiać i myśleć, że jesteś mądry. Uważają, że dyplom uzyskany na tych uczelniach jest wskaźnikiem „sukcesu” w życiu społecznym. Jeśli nie jesteś ze szkoły, która jest szeroko znana w Korei, ludzie pomyślą, że nie uczyłeś się tak ciężko w szkole średniej i pomyślą, że jesteś głupi, a czasem nawet bezużyteczny. Ponadto, jeśli pochodzisz ze szkół „Ivy League”, Koreańczycy pomyślą, że jesteś jakimś geniuszem i będą cię podziwiać nawet bardziej niż wtedy, gdy jesteś z najlepszych koreańskich uniwersytetów. Nie mam pojęcia, dlaczego, ale obsesja Koreańczyków na punkcie Ivy League jest szalona. Po trzecie, twoja praca też będzie miała znaczenie. To trochę dziwne, ale ludzie myślą, że bycie lekarzem, prawnikiem, sędzią (w sądzie), profesorem, pracownikiem najemnym w znanych firmach (Samsung, Hyundai itp.) To „udane życie” w Korei. . Są pewne rodzaje pracy, które Koreańczycy uważają za „udane”. Ludzie będą cię podziwiać, gdy będziesz mieć takie prace. To nie jest tak, że ludzie będą cię poniżać, gdy masz inne zawody niż te zawody, ale nadal istnieje rozbieżność społeczna. Te zmienne przyczynią się do twojej społecznej „ hierarchii i określą, jak jesteś traktowany wśród ludzi w społeczeństwie koreańskim. Umieszczam cudzysłów w hierarchii, ponieważ nie jest to łatwo widoczne w oczach obcokrajowca, ale w oczach rodowitego Koreańczyka jest łatwo widoczne. Edukacja Jak powiedziałem powyżej, część społecznej „hierarchii” jest określana przez uczęszczanie na prestiżowy dostaniesz się na jeden z tych uniwersytetów, będziesz miał stosunkowo łatwy czas na znalezienie pracy i awans. Dlatego studenci mają obsesję na punkcie dostania się na jeden z tych uniwersytetów. Uczą się ciężko i często są pozbawieni snu. (Jeśli chcesz przyjrzeć się, jak żyją licealiści w Korei, spójrz na odpowiedź Phillipa Yoona na pytanie Jaki jest przeciętny dzień ucznia w Korei Południowej?) Nauka dotyczy tylko tego, „jak skutecznie rozwiązać zadanie testowe i szybko, „nie o”, aby zrozumieć tę treść i jak zastosować ją w prawdziwym świecie. ”W koreańskim liceum, kiedy nie rozumiałem, jak działają funkcje pierwotne, starałem się je dokładnie przetrawić. nie działało i skonsultowałem się do mojego nauczyciela matematyki. Powiedział: „Jeśli nie możesz zrozumieć, po prostu zapamiętaj to”. To właściwie podsumowuje, w jaki sposób koreańskie szkoły kształcą swoich uczniów. Celem nie jest „faktyczne nauczenie się materiałów”, ale „zapamiętanie i pomyślne przystąpienie do egzaminu”. Z powodu tego stylu nauczania sam czasami robiłem to, gdy byłem w USA . Kiedy studiowałem elektromagnetyzm, nie rozumiałem niektórych części (prawo Biota-Savarta, prawo Maxwella-Amperea) i po prostu zapamiętałem równania i problemy bez zrozumienia. Jestem do tego przyzwyczajony i naprawdę powinienem przestać to, kiedy idę na studia, ponieważ wiedza, jak rozwiązać pytanie testowe, nie oznacza, że faktycznie rozumiesz materiał. Różne dyskryminacje Jeśli jesteś czarnoskórym mieszkającym w Korei, pech. Koreańczycy uważają, że czarnoskórzy są gorsi, nieinteligentni, niekompetentni. Nie lubią ich mieszkających w Korei. Chociaż to się zmienia Stopniowo wraz z kształceniem się młodszych pokoleń, jeszcze starsze pokolenia będą często chudnąć k w ten sposób. Jednak Koreańczycy nie mają żadnych złych uczuć w stosunku do białych ludzi. Koreańczycy lubią białych ludzi i ich podziwiają. Myślą, że biali są lepsi. Nie lubię tego rodzaju dyskryminacji, ale nadal tak jest w koreańskim społeczeństwie. Jeśli jesteś gejem, lesbijką lub jakąkolwiek inną orientacją seksualną, to znowu pech. Nie ma takich pojęć jak „facet lubi faceta” lub „dziewczyna lubi dziewczynę”. W dzisiejszych czasach to się również zmienia stopniowo, ale mimo to, jeśli masz inną orientację seksualną niż „heteroseksualna”, ludzie nie zaakceptują cię jako kim jesteś. Dlatego w Korei jest mało społeczności LGBTQ i są oni bardzo tajemniczy. Duża presja społeczna Ludzie bardzo Cię oczekują, gdziekolwiek jesteś. Zawsze chcą, żebyś osiągnął więcej i odniósł sukces. Dzieje się tak zwłaszcza w Twojej rodzinie. Twoi rodzice będą nalegać, abyś odnosił sukcesy w nauce w szkole i wyślą cię do hagwons (prywatna akademia uzupełniająca edukację poza szkołą). Jeśli nie uzyskasz dobrej oceny, rodzice będą cię skarcić. Jeśli nie dostaniesz się na prestiżowy uniwersytet lub nie dostaniesz dobrej pracy, twoja rodzina będzie cię wstydzić. (To wiąże się w dużym stopniu z aspektem „hierarchii” społecznej, który wyjaśniłem powyżej). Ten aspekt jest skrajny w Korei Południowej i powoduje, że co roku w Korei wielu ludzi popełnia samobójstwo. To pochodzi z lat pięćdziesiątych XX wieku, kiedy Korea była jeszcze krajem trzeciego świata, a ludzie próbowali szybko rozwijać Koreę po wojnie koreańskiej. Dzięki temu Korea była w stanie szybko się rozwijać i Korea znajduje się w miejscu, w którym jest teraz, ale czasami jestem sceptyczny, jeśli na ludzi trzeba naciskać nawet teraz. Może to dlatego, że Korea jest małym krajem i jest tak wielu ludzi w tak małym kraju, a ludzie muszą przetrwać w tak konkurencyjnym kraju. Mogę kontynuować, ale myślę, że omówiłem podsumowanie pytania. Ogólnie Korea Południowa jest atrakcyjnym krajem. Zachęcam do odwiedzenia raz w życiu; nie pożałujesz. Jednak życie w Korei jako Koreańczyk jest stresujące i stresujące. Osobiście lubię Koreę Południową jako kraj, ale nie podoba mi się to, co dzieje się w Korei między ludźmi tak bardzo. Zrozumiesz, o czym mówię, jeśli dokładnie przeczytasz całą moją odpowiedź.
Kultura Korei Południowej pod względem obyczajowości różni się od wzorców zachodnich. Dominującą pozycję społeczną zajmują mężczyźni, kobietom zaś przypisana jest sfera domu i rodziny. Wprawdzie kobiety mają prawo do edukacji i pracy, jednak najważniejszymi dziedzinami życia są dla nich małżeństwo i macierzyństwo. Koreańczycy w kontaktach interpersonalnych są bardzo powściągliwi, wyraźnie okazują również szacunek rozmówcy. Przy powitaniu obowiązuje zasada kłaniania się oraz unikania kontaktu wzrokowego. Nie jest dobrze widziane publiczne okazywanie sobie uczuć. Koreańczycy są gościnni, jednak podczas składania wizyt należy pamiętać o kilku ważnych zasadach. Trzeba mianowicie zjawić się z jakimś drobnym upominkiem (np. kwiaty, owoce, słodycze) i zdjąć buty po wejściu do domu. Należy również zaczekać na wskazanie miejsca przy stole (nie jest ono dowolne, ale uprzednio przygotowane przez gospodarza). Napoje rozlewa tylko i wyłącznie mężczyzna. W Korei Południowej obowiązuje duży szacunek dla ludzi starszych. Najstarszy syn w rodzinie zwykle mieszka z rodzicami i się nimi opiekuje. Ponadto podczas powitania ze starszą osobą powinno się uścisnąć jej dłonie obiema rękami (jest to wyraz szacunku). Ciekawym zwyczajem jest również zwracanie się do innych po nazwisku lub funkcji (np. zawodowej), bez używania imienia. Warto także pamiętać, że liczba 4 jest w Korei Południowej uważana za szczególnie pechową; szczęśliwa cyfra to natomiast 7. Religia Blisko połowa społeczeństwa koreańskiego jest bezwyznaniowa (46,4%), 29,3% populacji stanowią chrześcijanie, 22,9% buddyści, religie rodzime wyznaje 0,8%; 0,2% to muzułmanie.